Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 352 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Na Zaborach

piątek, 31 października 2014 11:17
Skocz do komentarzy

Na Zaborach ma się na zmiany. Powietrze stoi nieruchome, jakby coś się decydowało, co dalej. Cisza w lesie taka, że dopiero teraz las słychać, a nie szum wiatru w gałęziach. Nawet ptak, który od czasu do czasu się odezwie, zaraz milknie, tą ciszą speszony. Drzewa w oczekiwaniu. Lato jeszcze czy już jesień? Niby ciepło, ale dzień ma chłodną podszewkę. Mówią, że jak wrzosy okryte są wysoko kwiatami na łodydze, a koty jedzą więcej niż zwykle, będzie wczesna zima. U nas już pierwsi goście na zimowisko. Duża mysz z długim ogonem, płowe futerko. Chodzi sobie między nami, patrzy w oczy jak natrętnym gościom, którzy zbyt przedłużają wizytę. Tu już trzeba gotować się do zimy, a ci siedzą jeszcze. Jak u siebie, jak w swoim domu. Myszy się nie dziwię. Zimuje tu kolejny rok, wie, gdzie są kredki i świeczki do jedzenia, w pościeli miała porodówkę i ubikację. Teraz pościel i ciepła kołdra wyrzucona do śmieci zmieszanych (też bym się zmieszał, wąchając ten smród), a wszystko, co da się zjeść, jest pilnowane i zabezpieczone. Miłośnicy przyrody tak się nie zachowują. Wie o tym każda, będąca w potrzebie, uczciwa mysz.

Lato było porządne. Gorące, czasem deszczowe, czyli po bożemu, wszystkiego po trochu. Wnuki miały ze mną dobrze, ja z nimi też. Duch Lasu zadowolony, że mógł im pokazać to, co na Zaborach najważniejsze. A co mnie dał pobyt na wsi i dlaczego? Miałem niezwykłą satysfakcję, doświadczając swej dojrzałej męskości w ekstremalnej sytuacji.

W naszych trzech leśnych domkach zatkała się kanalizacja. Muszle klozetowe niespełniające swej funkcji są jak martwy telewizor lub zawieszony komputer. Powinny działać, a nie działają. I co ja robię? Chwytam spiralę i zanurzam się za jej pośrednictwem w otchłanie, gdzie mieszka tylko Człowiek Pingwin z jednego z odcinków Batmana i animowane bakterie z reklamy środków do czyszczenia toalet. Efekty marne, więc mój jasny intelekt podsuwa odkrywczą myśl, by przyczyny szukać raczej u ujścia aniżeli u źródła problemu. Śmiało zatem podnoszę klapę szamba i drążę dalej. Dookoła stoją strapione matki z dziećmi na rękach, a ja czuję nieznośny ciężar odpowiedzialności. Mam misję do spełnienia. Przywrócić naszej małej społeczności zdobycze cywilizacyjne, prawo do godnego życia według współczesnych standardów. Tu oszczędzę piętnastominutowych szczegółów, bo nie dążenie do celu, ale jego osiągnięcie jest ważne w tej opowieści. Jeśli ktoś mnie dzisiaj spyta, jaki jest najpiękniejszy dźwięk na świecie, to bez wahania odpowiem: uwolniona kaskada gówna, tryskająca z rury spustowej do szamba. Zaraz też, zainspirowany wydarzeniem, wymyśliłem pierwszy wers refrenu: Uniosła mnie samba nad brzegami szamba. I niech mi nikt nie wmawia, że to nie jest muzyka country, wszak opowiada o znaczącej codzienności. Od tego dnia już wiem, że mój czyn i moja postać będą sławione przy wieczornych ogniskach w opowieściach starych kobiet. Że pojawię się w literaturze oralnej na równi z Branem synem Febala, Heraklesem i Gilgameszem, jako TenCoUrożniłKanalizację. Pojawiła się również we mnie niebanalna, jak sądzę, konstatacja: po cóż my, bohaterowie, to robimy? By podnieść swe poczucie wartości, zasłużyć na podziw kobiet, zwyciężać w męskim współzawodnictwie, czyli mieć większy dostęp do dóbr. E, jednak to banalne. Ma się nijak do mojego wręcz euforycznego poczucia zwycięstwa i spełnienia, jakiego doświadczyłem w tamtym momencie. Teraz rozumiem alpinistę, który zalicza po kolei najwyższe szczyty świata, by znów doznać tego niezwykłego uczucia spełnienia. W mojej sytuacji powinienem ogłaszać się na forach hydraulicznych, kupić samochód asenizacyjny i w tej sztuce dalej się doskonalić.

 

IMGP3092.JPG

 

IMGP3212.JPG 

Podziel się
oceń
13
4


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  268 462  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O mnie

Autor, kompozytor, piosenkarz, psychoterapeuta.
Ceniona postać polskiej sceny muzycznej. Na estradzie od 1978 roku.
Twórca nastrojowych piosenek opowiadających o codzienności, ludzkim doświadczeniu, widzeniu świata z perspektywy zwykłego człowieka.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 268462

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości