Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 352 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Peregrynacje iłżeckie

czwartek, 28 października 2010 10:33

Każda podróż do Iłży jest inspirująca. Zapisy minionych wydarzeń w inskrypcjach, kartuszach herbowych, kamiennych elementach, otwierają drogę do dawnych wieków. Tam jest brama czasu, ale trudno ją znaleźć. Nawet nie wszyscy miejscowi o niej wiedzą. Nieliczni są na stronie www.razemdlailzy.pl 


Brunetto Latini, Skarbiec wiedzy (XIII w.)

O lwie

5. I chociaż lew ma wielką dumę i dziką naturę, jak to już wcześniej mówiliśmy, to jednak nadzwyczaj kocha człowieka, chętnie z nim przebywa i nigdy się nań nie pogniewa, jeśli ten nie skrzywdzi go pierwszy. Zdumiewająca jest jego litość, bo nawet w największej wściekłości, rozjuszeniu i gniewie na człowieka przebaczy mu rychło, jeśli ten rzuci się na ziemię i przyjmie postawę błagającego o przebaczenie. Rzadko zwraca swój gniew przeciw kobiecie, małego zaś dziecka nie tknie, chyba że jest bardzo wygłodzony.

 

Bestiariusz


Być zwierzęciem tobym chyba wcale nie chciał.

Prymitywna egzystencja, żarcie, spanie,

Te insekty, pasożyty, to czochranie,

No i jeszcze to zwierzęce rozmnażanie.


Za to człowiek - to kultura, to społeczność.

To moralność, to religie i doczesność.

On brzmi dumnie nawet wtedy, kiedy kłamie,

Bo być może w dobrej wierze słowo łamie?


A popatrzmy, dla przykładu, na zwierzęta.

Pierwsze lepsze z brzegu, choćby nekrofagi.

Taka hiena albo sęp czy choćby kondor

Z wypełnioną przez padlinę wrażą mordą.


No, a człowiek, przecież śmiercią się nie karmi,

Wyłączywszy potrzebnego tak - grabarza.

Człek niosący prawdę i ze śmierci zadrwi,

Bo idea ważna jest, gdy ktoś znieważa.


No, a zwierzę, że zabija? Bo jest głodne!

Instynktowne wiedzie życie, życie podłe.

Posłannictwo w akcie tym mu nie przyświeca,

Żadna misja, żadna wiara nie podnieca.


Lwom zapewne wszystko jedno, kogo jedzą -

To ta cecha, co odróżnia nas od zwierząt.





Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły

czwartek, 21 października 2010 13:00

Długo by opowiadać o ostatnich wydarzeniach. Na dodatek, nie wiadomo na czym się skupić. Czy tradycyjnie na sobie, a może na otaczającym świecie? Co w sumie na jedno wychodzi, bo to w końcu ja ten świat widzę i oceniam. Czyli od „ja" trudno się oderwać. Chociaż, jak mówią wiedzący, kiedy się w świecie roztopisz, to i siebie zgubisz. Świat jeno zostaje i sam sobie się przygląda. No tak. Znów na to samo wychodzi. Czyli lepiej, żeby nic nie było. Tak się nie da, bo przecież: w zeszłą niedzielę pojechaliśmy nad Rządzę poprzyglądać się, jak to łąki, las i rzeka sposobią się do jesieni. Uważam, że sobie świetnie radzą. Wszystko jest jak należy. Tradycyjnie, bo co tu eksperymentować, kiedy zasady sprawdzone i oparte na wiekowej tradycji. Krzewów gorejących coraz więcej. Żeby w pełni doświadczyć tego archetypu, trzeba być czystym wewnętrznie. Też się nie dało, bo trampki miałem ubłocone, a wewnątrz mnie strawione kanapki. No to pozostało tylko patrzeć.


Późnym wieczorem obejrzałem w TV film „Zakochane zwierzęta". Wychodzi na to, że w ostatecznym rozrachunku i tak samiczka decyduje, z kim zostanie. Nawet Król Lew pokornie czeka, jak kotek przed pustą miską. Miło patrzeć, kiedy się samczyki uwijają, żeby panienkę sobie przygruchać. Sposobów jest mnóstwo. Podstawa - śpiewanie. To akurat najłatwiejsze. Podziwiam tych, którzy dołączają do tego choreografię i jeszcze walczą z konkurentami. To w końcu też nie jest trudne. Ale imponują mi panowie ptaki, którzy budują gniazdo. Ozdabiają je kolorowymi elementami i zapraszają do niego przyszłą matkę swoich dzieci. Szacunek. A my? Też chwalimy się różnymi atrybutami. Jeśli nie zasobnością, to przymiotami intelektu, stanowiskiem, rangą, ale w ogólnym rozrachunku i tak czekamy jak kotek przed miską na akceptację. Nawet macho i korporacyjny boss.


W serwisach ocalenie górników w Chile. Cały świat cieszy się i płacze. Jak bardzo potrzebujemy takich wiadomości! Pamiętam ostatnią, o uratowanym psie, który dryfował na krze lodowej. Gdybym informacje o świecie czerpał tylko z newsów, dowiedziałbym się, że jest on pełen morderców, złodziei, klęsk, katastrof, łez kobiet i strachu krzywdzonych dzieci. Dobro pojawia się raz do roku, i to jeszcze w otoczce niepewności, że może i tak skończyć się nieszczęściem. A ja bym chciał się wzruszać tym, że są dobrzy ludzie, radosne wydarzenia, że mogę mieć nadzieję. Zło jest głośniejsze i bardziej intrygujące. Kiedyś atrakcją dla gawiedzi były egzekucje na rynku. Dzisiaj nie musimy ruszać się z fotela. Widowisko dostarczają do domu. Ot, technika. Dlatego potrzebuję równowagi. Czy naprawdę tak trudno stworzyć redakcję, która wyszukuje dobre zdarzenia i pokazuje uśmiechniętych ludzi? Płacę abonament jak reszta obywateli. Czy to wystarczy?


Jestem dobry


Tutaj jest Polska! - czyli w Warszawie,

Tu na Krakowskim - w polskości enklawie.

Co na to Mława, Sopot czy Słomczyn,

Czyżby nie chciały do Polski dołączyć?

Na nic powstania, bój o niepodległość,

Ułańskie szarże przeciw wrogim jegrom.

Na nic ofiary, i to najbardziej boli,

Że Polska znowu w kolejnej niewoli.


Jak Frank gubernator, jak książę Konstanty,

Namiestnicy, oprawcy i okupanci -

Znów nami rządzą, niestety, źli ludzie,

Naród utrzymując w wolności ułudzie.


A ja jestem dobry, tak o sobie myślę,

Myśli mam jasne, a słowa przejrzyste.

Moralny, etyczny, a gdy trzeba, szczodry.

Oto moja prawda, ja jestem dobry!

To ja demokracji jestem symbolem,

Wolności piewcą, jej apostołem -

I prosta prawda we wniosku tym tkwi,

Kto nie jest ze mną... ten musi być zły.


Kto nie jest ze mną, na pewno jest zły.







Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Fotografie, czyli stany

środa, 13 października 2010 9:49

Przedstawiają mieszkańców Żoliborza w Warszawie. Wiszą na siatce ogrodzenia przy placu Wilsona w pewnym porządku: osoby w starszym wieku, kilka znanych postaci z artystycznej branży, ludzie różnych zawodów - i dzieci. Twarze dojrzałych kobiet, oczy patrzą w obiektyw, jest w nich spokój. Dzieci patrzą podobnie - albo są pochłonięte zabawą. Artyści i cała reszta to zupełnie inna sprawa. To już fotografie pozowane, ze sznytem kreacji. Sam układ wystawy ma dla mnie znaczenie symboliczne. Dzieci, ze swoim cudownym osobistym światem, skupione na swoich sprawach, czynnościach, stanach. Jak w lekkich transach, gdzie jest mała świadomość tego, co się dzieje, bo jest się zanurzonym w działaniu. A starsi? Wszystkiego już doświadczyliśmy, już wiemy, jak świat jest skonstruowany, więc jesteśmy spokojni. Między tymi biegunami ci „artystycznie opracowani". Najciężej jest w środkowym okresie, bo tu mamy być „kimś". Mamy cele, plany, ambicje i pragnienia. Więc jak akceptować niespodziewane przeszkody, problemy i trudności?

Oto moja subiektywna, uproszczona psychologia rozwojowa:

1.Uczymy się świata. 2. Budujemy siebie, swój wizerunek.

3. Spokojnie dokonujemy żywota, bo wiemy, kim jesteśmy w przejrzystym świecie.

Taoista by powiedział: „Takie jest życie"- co w jego rozumieniu znaczy - „dostosuj się do nurtu, bierz udział w procesie zmian i ciesz się nimi". Ciocia Jadzia, natomiast, mówiąc „takie jest życie", myśli o nienawistnym świecie, który zmusza do pewnych zachowań. Dlatego boryka się z losem. Taoista dostraja się do przepływu. Ciocia walczy z żywiołem, więc jest nieco sfrustrowana: taka jesień, na przykład. No niby ładnie, kolorowo,  ale chłodno jest i czasem pada. Ciocia burzy więc moją skróconą teorię rozwoju. Powinna być pogodzona, a nie jest. Nie odnalazła siebie i swojego miejsca w życiu. Niech więc ma (na własnych zasadach) rewolucję moralną. Niech odnajduje radość w jedności z podobnymi jej bojownikami. I niech myśli o sobie, że jest dobra. Źli ludzie, natomiast, teraz nami rządzą, więc na pewno wkrótce będą mrozy i zima.

 

 

 



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

poniedziałek, 20 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  268 447  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O mnie

Autor, kompozytor, piosenkarz, psychoterapeuta.
Ceniona postać polskiej sceny muzycznej. Na estradzie od 1978 roku.
Twórca nastrojowych piosenek opowiadających o codzienności, ludzkim doświadczeniu, widzeniu świata z perspektywy zwykłego człowieka.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 268447

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości