Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 352 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Wiosna w mieście

wtorek, 18 marca 2014 21:33

 

Co z tego, że słonko grzeje, a wszelka istota woła, że już wiosna. Ja jestem sceptycznie nastawiony, bo czekam na znak. Zacząłem pracować w Klinice „Budzik”. Może to ten właśnie znak wiosennego przebudzenia? Ale czekam jeszcze na mój osobisty, płynący z pnia mózgu. Czekam na zapach budzącej się  ziemi. Wtedy jestem jak Suseł z mojej bajki o Klinice Małych Zwierząt:

 Wystarczy rozgrzebać zatkane suchą trawą wyjście z nory, wystawić pyszczek z ruchliwym noskiem i powąchać wiatr.

Tak! To już! Właśnie dzisiaj Zima wypuściła ziemię z lodowego uścisku.

Może jednak jesteś niezbyt pewnym siebie Zwierzątkiem? Zrób więc taką próbę: wyjdź z nory na południową stronę, gdzie nie ma już śniegowych łat. Zacznij grzebać prawą przednią łapą w ziemi. Jeśli powierzchnia jest błotnista, dołącz teraz lewą przednią łapę i kop dalej. Gdy zrobisz już sporą jamę i nie natkniesz się na zmarzniętą ziemię, możesz mieć pewność, że przyszła Wiosna! Odbij się z czterech łap do góry, zapiszcz lub zaszczekaj, puść się szalonym biegiem wokół najbliższego drzewa, a później wpadnij do nory i zawołaj całą rodzinę. W takim dniu dobrze mieć obok kogoś bliskiego i kochanego.

     Czy to się może wydarzyć, skoro od kilku lat znowu mieszkam w Mieście? Trudno tu raczej o zapach ziemi. A jeśli już, to wyczują ją swoim zwierzęcym zmysłem deweloperzy i przykryją apartamentowcami. Wyobrażam sobie, jak ich muszą irytować cmentarze. Tyle ziemi na zmarnowanie, o mój Jezu! Pewnie gorąco popierają kampanię reklamową pewnego przedsiębiorstwa pogrzebowego: Na życzenie klienta kremujemy zwłoki. Skoro już mowa o niefortunnych konstrukcjach słownych. Na ostatnich Targach Książki dla Dzieci i Młodzieży w Poznaniu do naszego stoiska podchodzi mężczyzna i zwraca się do pani Kasi z takim oto pytaniem: Jaką ma pani dzisiaj najtańszą pozycję? Może to też symptom wiosny? A już na pewno jest nim bałkański w brzmieniu ansambl instrumentów dętych, wędrujący przez nasze osiedle. Pojawiają się wraz z pierwszymi ciepłymi dniami. Rzucam im kasę w torebce foliowej obciążonej mandarynką. Szef szarpie się z gumką recepturką, puszcza pustą torebkę, którą unosi wiatr. Zżera mandarynkę, nie dzieląc się z nikim (znaczy szef) i rzuca skórki. Nie pod nogi, tylko dalej od siebie. Zastanawia mnie, jaka to różnica? Przecież też na trawnik? Zaraz ich egzotyka przestaje mnie wzruszać. Słyszę okropnie niestrojące instrumenty, bezład i nonszalancję wykonawczą. I tak tu wrócą. Jak ptaki karmione na balkonie. Pożywią się i napaskudzą. Wiem, piszę jak marginalizujący, stygmatyzujący ksenofob. Może lepiej przyjąć perspektywę pewnego londyńczyka, który na moją uwagę o wszechobecnych śmieciach powiedział, że w ten sposób tworzą nowe miejsca pracy (dla sprzątających). W mieście widzę też inne znamiona zbliżającej się nowej pory roku. Przedstawia je najnowsza piosenka:

 

Wokół niedzielny przed blokami spokój,

Stoją faceci i patrzą w samochód.

Nogą w oponę coraz który kopnie,

Można się swobodnie o samochód oprzeć.

 

W tygodniu o przyszłość oni się kłopoczą,

Po stworzeniu świata należy odpocząć.

Codzienne rany dziś mogą zabliźnić,

Zmęczeni i senni niedzielni mężczyźni.

 

Wymienią uwagi, fachowe porady,

Znają mechaniki ogólne zasady.

W domu czeka obiad, wysprzątany pokój,

A faceci stoją i patrzą w samochód.

 

W tygodniu mocarni, surowi dla bliźnich,

Zmęczeni i senni niedzielni mężczyźni.

Nie muszą być twardzi, nie muszą być dzielni,

Leniwi, spokojni mężczyźni niedzielni.

 

Daleko wulkany, zamarznięte morza,

Tajfuny, pandemie i sawanny pożar.

Inni wolą spacer z małżonką u boku,

A ci sobie stoją i patrzą w samochód.

 

W tygodniu mocarni, surowi dla bliźnich,

Zmęczeni i senni niedzielni mężczyźni.

Nie muszą być twardzi, nie muszą być dzielni,

Leniwi, spokojni mężczyźni niedzielni.

 

 

IMGP2517.JPG

 

01012014161.jpg


Podziel się
oceń
31
1

komentarze (18) | dodaj komentarz

poniedziałek, 20 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  268 435  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

Autor, kompozytor, piosenkarz, psychoterapeuta.
Ceniona postać polskiej sceny muzycznej. Na estradzie od 1978 roku.
Twórca nastrojowych piosenek opowiadających o codzienności, ludzkim doświadczeniu, widzeniu świata z perspektywy zwykłego człowieka.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 268435

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości