Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 221 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Świńska grypa

środa, 29 kwietnia 2009 16:29

Dopadła mnie. No, może nie dosłowny wirus konkretnej choroby, ale coś świńskiego na pewno i niewątpliwie chorobliwego. Zazdrość, stan wykluczenia, zawodu. Szczęściem to jeszcze nie faza kliniczna, tylko wczesne symptomy choroby, więc nie dopuszczę, żeby się rozwinęła, powaliła mnie i zarażała innych. Stan podgorączkowy związany jest z wynikami plebiscytu dotyczącego muzyki country i jej wykonawców. We wszystkich kategoriach, w których ja wielokrotnie zwyciężałem w taki sam sposób, zwyciężył mój Wieloletni Drogi Konkurent Lonstar. Najwyraźniej moje ostatnie odstępstwa od stylistyki i eksperymenty twórcze tworzą taką reakcję środowiska. Chociaż piosenki: „Jesteś moją czekoladą", „Mobil - kosiarka number one", benefis w Mrągowie (który był miłym przykładem integracji środowiska) podobały się i były „czyste" stylistycznie, więc tu jestem bezradny.

Takie momenty uczą pokory. Uświadamiają pytanie, które powinno się sobie zadać. Nie pytaj, co country zrobi dla ciebie. Raczej, co ty robisz dla country? Poza tym wskazują na względność mojego myślenia. Dlaczego nie miałem takich rozterek, kiedy „kosiłem" nagrody przez wiele kolejnych lat? Dlaczego teraz mam wątpliwości? Chociaż nie dotyczą one zwycięstwa, bo jest bezsporne, tylko tego, czy mam jeszcze w tym środowisku swoich fanów? Może odszedłem już tak daleko, że już się nie liczę w stawce? Uważam, że ciągle jestem w duchu tej muzyki, niezależnie od tego, jak odrębnie może ona w moim przypadku zabrzmieć.

 Wyobrażam sobie, jak Michał się cieszy, jaką ma satysfakcje z tego, co zrobił, ze swojej pracy, z twórczych pomysłów, które się zrealizowały. Racja. Nie ma w tym kraju drugiej osoby, która by tyle zrobiła dla środowiska, dla polskiej muzyki country. To jest czas Lonstara i w pełni na to zapracował.

Jest poruszająca scena w filmie „Piękny umysł" o laureacie Nagrody Nobla John'ie Nash'u Jr. Do siedzącego w klubie naukowców Nash'a podchodzą jego koledzy i, jak każe zwyczaj, kładą przed nim swoje pióra, jako wyraz szacunku dla człowieka i jego pracy. Daję Ci moje pióro, Michale.


Przed paroma minutami machałem z okna mojej miłej, która wychodziła do pracy (dzięki, Panie, za mój wolny zawód!). Jeszcze kilka dni i jej postać będzie mi ginąć przesłaniana liśćmi na drzewie. Ciągle ich więcej, jak to wiosną. Rytuał pożegnania się skraca, bo nie będę już mógł patrzeć dłużej za odchodzącą. Dlaczego ten moment został we mnie, skoro piszę tu o moich doświadczeniach związanych z plebiscytem? Może w ten sposób żegnam się ze swoją pozycją w countrowym świecie? Żegnam się na jakiś czas, bo za rok znowu wiosna i kolejny plebiscyt. Ok. To naturalna kolej rzeczy. Wszystko się zmienia, płynie, powstają własności i przemijają. To nie pieniądze wprawiają w ruch ten świat, jak śpiewa Lisa Minelli (Money makes the world go around), tylko zmiany, czyli changes.

Czasem jedno pomachanie dłonią jest lepsze niż wielokrotne. Bo i tak pożegnanie już się dokonało. Po co esencję rozmieniać na drobne?



Ćwiczenie.

1. (stopień podstawowy) Ciesz się, kiedy sukces osiąga twój przyjaciel.

2. (stopień średnio zaawansowany) Ciesz się, kiedy sukces osiąga twój znajomy.

3. (stopień zaawansowany) Ciesz się, kiedy sukces osiąga nieznajomy.

4. (stopień mistrzowski) Ciesz się, kiedy sukces osiąga ktoś, kogo nie lubisz.



Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Nowy Smak!

środa, 22 kwietnia 2009 9:47

To jest najwspanialszy czas roku. Maleńkie, aksamitne w dotyku listki na

gałęziach, które sprawiają, że wszystkie drzewa stoją w lekkiej zielonej mgle.

Trzeba być czujnym, bo łatwo ten moment przegapić. Zapędzeni, w pogoni za jedzeniem, budzimy się rano, wyglądamy przez okno, a tu już wiosna w pełni.

Kiedy to się stało? Kiedy był ten moment wychodzenia z nor, norek, pączków - zimowych szkatułek. Tym razem upilnowałem. Samą prawdę o wiośnie, niemalże jej esencję. Złapałem obrazek wiosennego procesu, wiosennej historii, która chyba lubi się powtarzać.

Ten pierwszy etap kończy się kwitnieniem mleczy, czyli mniszka lekarskiego.

Między takimi mleczami, w wysokiej już trawie na osiedlu Zacisze, w ciepłym słonku, leżał sobie pan w roboczym kombinezonie. Nieopodal w relaksującym cieniu stała, siedziała, kucała grupa innych panów podobnie ubranych.

- O, popatrz, facet leży na trawniku - powiedziałem do mojej ukochanej, gdy przejeżdżaliśmy obok.

- Aha... tak, to bezrobotny zatrudniony przez miasto do prac społecznych - racjonalnie skonstatowała miła.

- Nawet widać, że bezrobotny - zauważyłem sięgając leniwie do torebki z chipsami.

 Czasem lubię się upodlić konsumpcyjnie, czyli jeść produkty, które w świadomości zwolenników zdrowego żywienia są produktami szkodliwymi. Niekiedy więc zjadam sobie coś smażonego w głębokim tłuszczu, a to wypiję „sok", którego „smak jest identyczny z naturalnym", a to już skubnę kawałek serka, który z krową nie ma nic wspólnego. Wszystko to jest w obfitości doprawione różnego rodzaju efektami chemicznych reakcji, ekstrahowania i syntetyzowania. Przyznam się, że najbardziej smakuje mi mieszanina soli disodowych kwasów inozylowego i guanozylowego (guano - odchody ptaków morskich, głównie kormoranów, pelikanów i głuptaków lub nietoperzy). Ma intensywny aromat oraz smak, i o to chodzi. Co prawda może powodować wysypkę oraz swędzenie, a także nadpobudliwość i wahania nastroju - i to mnie również interesuje. Odstawcie amfę, bo podobny stan powinno się mieć po chipsach. Zjadłem już dwie paczki, a że lubię czasem czytać przy jedzeniu, to chłonę wszystko, co niesie informacja producenta. Trochę się przestraszyłem, jak to przy czytaniu literatury horror science fiction, ale uspokoiła mnie wiara, że skoro Unia dopuszcza ten produkt, a wiadomo, że chce tylko mojego dobra i się o mnie troszczy, to mnie chipsem nie ukrzywdzi. lub

Cieszę się, że we mnie jest coraz więcej chemii, bo nigdy jej nie rozumiałem, więc już lepiej niech będzie doświadczalnie, skoro nie intelektualnie. Poza tym, wieść gminna niesie:

 - Kierowniku, bo mówią, że nawet zwłoki na cmentarzu się nie rozkładają, tyle w nas konserwantów!

Znaczy to, że będę gotów na Sąd Ostateczny bez zbytniej fatygi służb anielskich przy wskrzeszaniu. Nawet z wewnętrznymi organami (biedne mumie faraonów). Spotkała mnie też kolejna nagroda. Wygrałem następną paczkę chipsów (30g)! Pomiędzy plasterkami ziemniaków znalazłem kupon! Na nim ostrzeżenie: Kupon nieodpowiedni dla dzieci poniżej 3 lat - może spowodować zadławienie. O? Jestem dzieckiem grubo powyżej 3 lat, więc bez strachu kupon przełknę, ale nie będę tego robił, bo mogę go wymienić na nagrodę w wybranych sklepach!

Z niepokojem myślę, że któregoś dnia za oknem moich pra... wnuków pojawi się hologram wyświetlany z domowego komputera z pliku pod nazwą Wiosna na Ziemi (zapach i widok identyczny z naturalnym). Może nawet z facetem leżącym na trawniku, który leniwie je chipsy (ziemniaki - nie mniej niż 0%).


Piosenki Tomasza Szweda 

Nowy Smak!

Produkt ekologiczny

Każda płyta dostarcza 8% wskazanego dziennego zapotrzebowania dla osoby dorosłej.


Jak to robię, że moje piosenki są takie ładne?

Przygotowuję je z najlepszych polskich słów.

Używam wyjątkowych, specjalnie dobranych metafor i przenośni.

Nie dodaję do piosenek zwrotów banalnych ani sztucznych konstrukcji.

W ich przygotowanie wkładam całą moją wiedzę i dużo serca.


Skład: muzyka, w tym country 20%, folk 20%, kabaret 5%, blues 3%, rock 2% (nie mniej niż 50%), słowa naturalne (nie mniej niż 50%), elementy identyczne z piosenką autorską. Tomasz Szwed - naturalny (nie mniej niż 100% ze śladowymi ilościami autokreacji, pozy i kompleksów).

 

Produkowano w atmosferze ochronnej. Produkt nie podlega zepsuciu.

Uwagi o produktach prosimy kierować: (adres na spamie). Dziękujemy za dotychczasowe miłe wpisy, łączymy wyrazy szacunku i wdzięczności.

Zapraszamy na stronę www.t-szwed.pl

 

 

Ćwiczenie.


1. Znajdź w swoim otoczeniu osoby, które są identyczne z naturalnymi.

2. Odszukaj w nich pierwotną istotę i się do niej przytul.



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

"Czas zadumy i refleksji".

środa, 15 kwietnia 2009 14:58

Tytułowy cytat pochodzi ze skarbnicy figur stylistycznych i patentów stosowanych przez dziennikarzy w szczególnych sytuacjach. Ten akurat, gdy trzeba opisać stan emocjonalny, jakieś trudne do zdefiniowania uczucie lub stan ducha. Określenie to pojawia się zawsze przy okazji świąt kościelnych, pogrzebów zauważonych przez media, i wygłaszane jest namaszczonym stonowanym głosem, który sugeruje, że dziennikarz właśnie teraz cytowanej dumy i refleksji doświadcza. Kolejny banał dyżurny pojawia się w opisie wiadomości dotyczących naszej sytuacji ekonomicznej. Wtedy w materiale filmowym widać maszyny bankowe liczące pieniądze  albo produkcję stuzłotówek. A konferencje prasowe? Realizatorzy, w celu zdynamizowania obrazu, który jest statyczny, bo facet siedzi i gada, nagle pokazują mówiącego nie bezpośrednio, tylko w wizjerze drugiej kamery albo na jej displayu. Proszę nie ustawać w eksperymentach. Można przecież pokazać obraz z kamery, która widzi inną kamerę, która pokazuje inną kamerę itd. Możliwości są nieograniczone.

Czepiam się banałów, bo mnie irytują. Ale zacznijmy od ostatnich Świąt. Było pięknie, rodzinnie, kurczaczkowo i baziowo w medialnych przekazach. Pojawił się oczywiście „czas zadumy" (czekamy na ten moment wraz z moją ukochaną i z radości, że redaktor nas nie zawiódł, „przybijamy sobie piątkę"), ale tę cukierkową atmosferę zmienił ostatniego dnia Świąt pożar w Kamieniu Pomorskim. No i się zaczęło. Media rzuciły się na newsa jak sfora wygłodniałych wilków. No bo jak długo można pokazywać tradycyjne obyczaje ludu polskiego? Wiadomości co pół godziny, z powtarzającym się dyżurnym sformułowaniem „budynek płonął jak pochodnia". Obiektywnie skonstruowany materiał: pełne bólu głosy poszkodowanych i rzeczowy ton strażaków i władz. Tragedia powoli przestaje być tragedią, kiedy jest banalizowana przez namolną eksploatację, przez ciągłe podgrzewanie nastroju dramatu. Bolesna jest przez kilka kolejnych informacji, ale już po trzydziestej śmierć traci swą powagę, bo staje się częścią popkultury, brazylijskim serialem, w którym tak pięknie pokazuje się „prawdziwe" uczucia. Amor y muerte. To się sprzedaje! Kulminacja i zamknięcie, kiedy niewątpliwie użyje się kolejnego wyświechtanego zwrotu: „czy tej tragedii można było uniknąć?".

I tu jest miejsce na prawdziwą zadumę i refleksję, na pojawienie się mistrzów dramatu. Premier i Prezydent.

Chciałbym mieć wiarę, że ich intencje są szczere, płynące z prawdziwie współczujących serc, choć po ostatnich zawodach „w przeciąganie liny" stałem się osobą wątpiącą. Jeden obiecuje pieniądze, drugi daje żałobę narodową. Pieniądze, jak sądzę, znalazłyby się w lokalnych samorządach, więc po co angażować w to środki państwowe? Co do żałoby, to czy jest zapisana jakaś określona liczba ofiar, która uruchamia procedurę? Jak się ocenia śmierć, jak się ją wartościuje? Która śmierć jest ważna, a która nie?

Co na ten temat mówi stosowna ustawa lub zarządzenie?


Znowu mnie poniosło, choć  miało być świątecznie i ciepło - chociaż też o umieraniu i o życiu.

 

Właściwie to miałem pisać o drewnianym krzyżu w wiosce Białebłoto Kurza.


Ma 98 lat, jest pochylony i tak spróchniały, że w jego wnętrzu mają swe gniazda ptaki, a wiewiórka dziuplę. Poruszające, prawda? Ot, taka zwykła, ludowa metafizyczna liryka. Gospodyni z domku obok: - O, panie, lepiej go nie ruszać, bo się rozsypie. Tu drzewa się łamią podczas burzy, a on tylko się kołysze i stoi. Ale i na niego przyjdzie czas, bo go człowiek postawił... a Pan Bóg i bez człowieka sobie poradzi.



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

środa, 23 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  266 249  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O mnie

Autor, kompozytor, piosenkarz, psychoterapeuta.
Ceniona postać polskiej sceny muzycznej. Na estradzie od 1978 roku.
Twórca nastrojowych piosenek opowiadających o codzienności, ludzkim doświadczeniu, widzeniu świata z perspektywy zwykłego człowieka.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 266249

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl