Bloog Wirtualna Polska
Są 1 264 222 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Ostoja

wtorek, 17 kwietnia 2012 9:31

Doczekałem się Wiosny, w końcu. Teraz tylko trzeba zachować czujność, bo wystarczy Ją z oka spuścić i już będzie pełno liści na drzewach, a w trawie kwitnący mniszek, chociaż przed chwilą pierwsze zielone łodyżki dopiero wyłaziły z zakurzonej ściółki. Ona to robi specjalnie. Czeka, aż się czymś zajmę, oczy spuszczę, patrząc pod nogi albo w ekran komputera, i wtedy zaczyna się rozpychać i wypełniać świat zielonością. Narzekam później, że nie zauważyłem tego Początku, że znowu wykorzystała moją nieuważność. Wkrótce skończą się moje pretensje za sprawą Ogrodu – ostoi dla zwierząt, który powstaje między blokami na naszym Targówku. To dla mnie dobra wiadomość. Będę mógł obserwować wiosenne budzenie się przyrody w każdej chwili, o każdej porze, bez wyprawy do Lasu Bródnowskiego czy nad rzekę Rządzę. Wiadomość ukazała się w stołecznej gazecie. W entuzjastycznym tonie opisano program renaturyzacji przemysłowej dzielnicy. Chciałoby się powiedzieć po targówczańsku: było nie de-naturyzować, to nie trzeba by było teraz re-naturyzować. Na razie jest betonowy plac, ale już za kilka miesięcy gniazdo uwije tu rzadki dzwoniec, wokół słychać będzie rechot żab, a nad łąką z ziołami latać będą motyle i pszczoły. Oj, to dobrze, oj, to dobrze.

      Betonowy plac to nie Wimbledon, tylko dwa małe stare korty tenisowe, na których w weekendy rozgrywane były nieformalne spotkania następców Fibaka i Radwańskiej. Stąd dobiegały również nieformalne okrzyki kurrrwa! przy nieudanym zagraniu, więc może to i lepiej, że już w maju usłyszymy tu śpiew ptaków, a może i tupot jeży. - Nie chodzi o wilki czy jelenie - uspokaja pani pomysłodawczyni. Oj, to też dobrze, bo bym się bał o dzieci, że je wilk zaciągnie do swej ostoi, przymuszając do jej podziwiania. I tak, między blokami wyrośnie jarzębina, głóg, dzika róża czy czarny bez, które zwabią łase na ich owoce gile, sikory i dzwońce. Obok powstanie łąka z tradycyjnymi polskimi roślinami, jak krwiściąg lekarski, czyli przysmak motyli modraszków. Z kolei lucerna i facelia zwabią do ogrodu trzmiele. Tym bardziej, że w gimnazjum, do którego ściany przylegać będzie ostoja (!), powstanie pracownia wyposażona w lornetki, lupy, mikroskopy, atlasy, a nawet specjalne pudła do łapania motyli. No i jakaś korzyść z takiego motyla jest, kiedy umieszczony na szpilce, w pięknej gablocie, będzie cieszył oko małego badacza - następcy Miczurina i profesora Pieniążka, którzy być może też tak skromnie zaczynali, by później wpływać stanowczo na rozwój Natury. A wszystko w samym środku blokowiska i za pieniądze producenta jumbo jetów. Oj, tu mam wątpliwości, czy amerykańskie pieniądze zmienią poczucie estetyki, naturalne odruchy i przyzwyczajenia ludzi z „dzielni”. Może zbyt uogólniam i 90 procent mieszkańców z tkliwością i wzruszeniem będzie konstatować, że ptak rudzik jest dość płochliwy i potrzebuje gęstych zarośli do założenia gniazda, ale pozostałe 10 procent będzie leżeć na „tradycyjnej polskiej łące”, gdzie krwiściąg lekarski, śpiewając ochryple „Sto lat”; po frazie „niech żyje naaaam!” następuje rytualne pytanie „a kto?”, wtedy zabrzmi odpowiedź: „rudzik, kurwa, rudzik!”. Poza tym, nie wiem, jak zareagują gatunki, które korzystają z obecności człowieka, czyli „synantropijne i synurbijne”, na nowe miejsce żerowania. Na pewno świeży modraszek lepiej smakuje niż resztki ze śmietników i suchy chleb rozsypany na betonie, a sroki, jak nic, ucieszą się z jajeczek gila i sikory. Czyli slow food zamiast fast. Karcę się za takie myślenie. Człowieku małej wiary – mówię – przecież trzeba jak Eliza Orzeszkowa, czasem. Jak „Dobra pani” i „A.B.C.” i praca u podstaw. Co poradzę, kiedy w tle tego myślenia stoją rezerwaty Indian i Harlem. I próby przeniesienia demokracji do państw, gdzie jeszcze pobrzmiewają echa wspólnoty plemiennej. Żeby zadbać o tablice dydaktyczne w Lesie Bródnowskim należy je zbudować z żelaza i stali, a ławeczki z jeszcze grubszych bali drewna. Nie, lepiej też z metalu, bo drewniane świetnie się palą na koniec towarzyskiego spotkania. W skrócie chodzi o to, że rozrastające się miasto zabija przyrodę i jej różnorodność biologiczną. (…) Ze staropolskiej łąki będą też mogli korzystać dorośli mieszkańcy. – Chcemy, żeby ostoja była dostępna dla wszystkich, choć nie będzie można wprowadzać psów. Dla bezpieczeństwa zamontujemy monitoring.

      No, skoro to tylko kwestia monitoringu - już jestem spokojny i popieram renaturyzację. Renaturyzację, ale totalną, w której nie ma miejsca na gatunek zagrażający populacji wszystkich organizmów na Ziemi, czyli Człowieka.  To się nazywa ekologia ekstremalna. Oczywiście wykluczam tu metodę myśliwych – selekcjonerów. Żadnej przemocy. Natomiast uświadamianie, praca organiczna i u podstaw – tak! Kto się przyłącza i kto chce wejść z grantem?

 



Podziel się
oceń
22
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Wiosenna pisanka

piątek, 06 kwietnia 2012 12:53

Co takiego jest w wiośnie,

Że się żyje nam znośniej,

Bo kark się prostuje i plecy.

Co takiego się budzi

Pośród roślin i ludzi,

By nam traumy zimowe uleczyć?

 

Idylla wiosenna taka,

Zajączek chce pożreć kurczaka,

A kurczak rozszarpać baranka,

Taka wiosenna pisanka.

 

Jaka na to odpowiedź,

Co ta wiosna ma w sobie,

Że nagle energia w nas wzbiera.

I jaśnieją nam oczy,

W pary chcemy się łączyć,

By się razem przez życie przedzierać.

 

Idylla wiosenna taka,

Jajko nie słucha kurczaka,

Kura ma żale do jajka -

Tak wiosenna pisanka.

 

Idylla wiosenna taka,

W koszyczku nie ma kurczaka,

A palmy mają te same

Zajączek, kurczątko, baranek.

 

Póki czeka koszyczek,

To przyjmijcie moc życzeń,

By wypełniał się treścią po brzegi.

Póki wiosna powraca,

A to dla nas oznacza,

Że jest ktoś, komu można zawierzyć.

 

Podzielimy jajeczko,

umoczymy w soli,

niechaj wiosna kolejna

już nikogo nie boli.

 

Ukrajemy szyneczki,

Umaczamy w chrzanie,

Jakżeś dobrze uczynił,

Żeś zmartwychwstał Panie.

 


 


Podziel się
oceń
25
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

środa, 23 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  266 274  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O mnie

Autor, kompozytor, piosenkarz, psychoterapeuta.
Ceniona postać polskiej sceny muzycznej. Na estradzie od 1978 roku.
Twórca nastrojowych piosenek opowiadających o codzienności, ludzkim doświadczeniu, widzeniu świata z perspektywy zwykłego człowieka.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 266274

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl