Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 352 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Lista przebojów

środa, 25 lipca 2012 23:24

Wciąż nowe nagrania cyfrowej jakości,

Zwycięzca to bohater wieczornych Wiadomości.

Najlepsze na Top 20 nagranie z telefonu,

Z pierwszego na piąte, nagranie z dyktafonu.

 

Najlepszy przekaz, najlepsze wibracje

Od rządowych didżejów, oni mają rację,

Prosta narracja, najwyższa notacja,

Free style, bez rymów, sama rewelacja.

 

Lista przebojów Nagrania Spod Stołu,

Najlepsze numery, najlepsze hity,

W walce o kasę i o zaszczyty,

Od kwitów lepsze to co nagrane.

Taśma wypiera słowo pisane.

 

Drżyjcie producenci, bójcie się mejdżersi,

Niezależni wytwórcy dzisiaj są najlepsi.

Najlepsze nagrania, dźwiękowe przeboje,

Ważne, by na wierzchu teraz było twoje!

 

Przez tydzień na liście, niepotrzebny nikomu,

Przez kilka miesięcy, to przebój sezonu.

Nagraj i czekaj, zrób ten wysiłek,

Właściwym moment i wskoczysz na rynek.

 

Nagraj przyjaciela, lub przełożonego,

Każdy – każdego, naprawdę to nic złego.

Gdy będą cię chcieli wyeliminować

Społecznie i fizycznie, naprawdę będzie ślicznie,

Kiedy im przedstawisz swój największy przebój

Nagrany w toalecie przy sejmowym bufecie.

 

Najlepszy przekaz, najlepsze wibracje

Od rządowych didżejów, oni mają rację,

Prosta narracja, najwyższa notacja,

Free style, bez rymów, sama rewelacja.

 

Lista przebojów Nagrania Spod Stołu,

Najlepsze numery, najlepsze hity,

W walce o kasę i o zaszczyty,

Od kwitów lepsze to co nagrane.

Taśma wypiera słowo pisane.

 


 

 

 


Podziel się
oceń
33
3

komentarze (5) | dodaj komentarz

Samice atakują o zmierzchu

czwartek, 19 lipca 2012 11:35

Komary to dranie. Mam nadzieję, ze ktoś się nimi żywi, bo w przeciwnym razie ich istnienie jest etycznie naganne. Korzystają z deszczowej pogody, by wieczorową porą nie tylko się rozmnażać, ale jeszcze wysysać krew. To ja w pocie czoła produkuję białe i czerwone krwinki, żeby później stały się one łupem tego fruwającego darmozjada?! Gdyby zrównać proporcje, to wyglądałoby to jak horror i thriller razem wzięte. Samica komara potrzebuje krwi do rozrodu! Dlatego jestem obiektem ich pożądania. Poza tym kierują się zapachem ofiary i wydzielanym przez nią ciepłem. No to mamy jasność. Używam perfum „Creed”, a kobiety często mówią mi, że jestem ciepłym mężczyzną. A więc to o to chodzi?! Nażreć się i mnożyć?! Niech mi żaden hinduista nie mówi, że to chwalebne karmić drugą istotę. Im więcej mojej krwi, tym więcej kolejnych osobników do wyżywienia w następnym pokoleniu. I zostanie mój wysuszony zewłok, jak mysz po trutce z mumifikacją. Tak, to jest obrzydliwe. Wszelako mogę się nie zgodzić i pozwolę się rozwinąć mojej nienawiści do gatunku. Miażdżyć i rozgniatać. Walić jeszcze nieprzeczytaną gazetą, niech nawet na białej ścianie pojawią się ślady mojej pasożytniczo pozyskanej krwi. Samce komarów, natomiast, żywią się nektarem kwiatów. Czyż to nie wzruszające? Zawsze uważałem, że faceci są cool, chociaż w przypadku komarów przykładają jednak rękę(?) do rozrodu tego owada. Ludzie niby robią to samo, ale w subtelniejszy sposób. Kiedy się rozmnażają, mówią – kocham cię, żeby jakoś złagodzić podstawowy, biologiczny wymiar aktu. No bo jak to tak, czyżby tylko o przedłużenie gatunku chodziło? A do symbolicznego wysysania krwi służą różne techniki komunikacji i uświadomione, lub nie, gry i manipulacje. Komar, jak podejrzewam, nie ma świadomości swego istnienia, więc nie pojawia się w nim refleksja, dotycząca zachowań: czy są moralne, czy nie; więc nie ma we mnie osądu jego czynów, tylko moja walka o przetrwanie. Dlatego przechodzę do istoty mego wpisu.

Producenci syropu malinowego „Babcia Malina” - jesteście gorsi od komarów! Komar nie myśli – wy, tak. Wiedzieliście, że moja dłoń powędruje do butelki stojącej na półce sklepu w Swornychgaciach. Do wizerunku siwej babci na tle tradycyjnej kuchni. Sięgnęliście do mojej pamięci, do mojej osobistej symboliki  ziemiańskiej spiżarni, żeby się nażreć korzyściami sprzedaży. Żerujecie na moich sentymentach, nostalgii za przeszłością i tęsknotą za smakiem prawdziwego syropu z malin, w którym czuje się słońce rozgrzanego sadu i czułość osoby, która dba o ciebie. Chociaż, by oddać sprawiedliwość, przedstawiacie na etykiecie skład produktu, by ostrzec konsumenta, jak brzęcząca samica komara, że zaraz mnie dziabnie. Zagęszczony sok malinowy 0,25%! Reszta już mnie nie interesuje. Wypiję, oczywiście, bo nie ma nic lepszego niż herbata z sokiem malinowym (nawet udawanym) w chłodne dni, ale już nigdy nie zaufam babci Malinie, a to smutne. Może przemieni się w coś dobrego? Jak wiatr na koncercie w Konarzynach, który sprawił, że akustyk, zamiast gmerać w dobrze ustawionej aparaturze, trzymał daszek swego namiotu, żeby nie odfrunął. Albo jak ulewa w Sworach, po której zdumionej, festiwalowej publiczności ukazały się dwie tęcze rozpięte na nieboskłonie. Czasem warto poczekać, co się wydarzy później.

 


 

 


Podziel się
oceń
34
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Nie gonić kotka

piątek, 13 lipca 2012 23:09

 

Obudziłem się wcześnie. Ale co się obudziło, serce czy głowa? Co tak zaczęło podszeptywać: ech, zanurzyć się w rzece jeszcze białej od porannej mgły, zjednoczyć się z Naturą czystą, i tego, niepowtarzalną, słuchając szczebiotu budzącego się ptactwa. No to przekręciłem się na drugi bok i znowu zasnąłem. Nie dlatego, że inny głos mówił: przekręć się na drugi bok i sobie pośpij, tylko jakoś tak samo wyszło, bez podejmowania świadomej decyzji. No i gdzie była moja świadomość, moja wytrenowana uważność, wola i rozum? Oprócz tego miałem sen. Na poły biblijny, mityczno–erotyczny, skoro zamknął się w tytule: Na początku były piersi. Kiedy się wybudziłem, słońce stało wysoko, kot kończył śniadanie, nie zrażając się pieszczotami małej dziewczynki, która przygniatała go do ziemi głaskaniem. Klon mi zostawił liść na tarasie, jakby chciał powiedzieć: - Wcześnie rano rzucałem tu cień. Teraz radź sobie sam. Jeśli będziesz codziennie gnił do dziesiątej, to się będziesz smażył w słońcu, ale to przecież nie moja sprawa, ty miastowy dupku.

 

Przyznaję, siedzę do późna, więc odespać trzeba. Ale jak tu pozbawiać się głębokiego relaksu i iść do łóżka, kiedy cały świat nieruchomieje, a ja wraz z nim? Jezioro jak duża pamiątka od Svarovskiego, pięknie szlifowana na płasko. Za darmo, w czasowe posiadanie. Czapla znieruchomiała na brzegu patrzy w wodę. Mogę się założyć, że najpierw czatowała na ryby, ale ją hipnotyczny spokój wody przemienił w ludową rzeźbę z drewna. Pewnie myśl leniwie w niej się odzywa, że ryby wcale nie są ważne, tylko chwila. Dobrze jest się nie ruszać, wzrok się nie skupia, a wszystko widać dookoła. I złote resztki światła na niebie, i trzciny bezszelestne, i ciemny już las, i zapach suchego siana z Ryśkowej łąki też widzisz. Żaby na Zaniach grają uwerturę wieczorną, górą nietoperz śmignie albo lelek, drzewa stoją, nawet liściem nie kiwną, to i ja w tej wspólnocie jak w trzy czwarte transu. Co się będę ruszał. Po co? E, nawet myśli takich nie mam, tak jak o poranku. Według skali Glasgow pewnie 10 punktów bym dostał, gdyby mnie ktoś pytał czy go słyszę. Kto wie, może gdybym obraźliwym słowem się odezwał, to i 12. Cisza taka, że dobiega tu plusk ryb skaczących w rzece, chociaż do niej ze sto metrów będzie. No i szambo słychać, jak leniwie sobie ciurka; ech, urokliwa noc. Zaraz mi się przypominają medytacje w Punie w komunie Osho, gdzie jeden z pawilonów stał na dwóch potężnych ceramicznych zbiornikach. Skapujących z jednego do drugiego kropel wody słuchało się poprzez bambusowy kijek, przytknięty do jednego ze zbiorników. Czyli nauka z tego taka, że nieważne, co cieknie, tylko, jak to brzmi. Nieważne, co ucieka, tylko jak. Czy to kotek, czy czas.

 


 


Podziel się
oceń
38
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

poniedziałek, 20 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  268 465  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

Autor, kompozytor, piosenkarz, psychoterapeuta.
Ceniona postać polskiej sceny muzycznej. Na estradzie od 1978 roku.
Twórca nastrojowych piosenek opowiadających o codzienności, ludzkim doświadczeniu, widzeniu świata z perspektywy zwykłego człowieka.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 268465

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości